Krótko, konkretnie, na temat i w wersji roboczej:

Portal muzyczny ukierunkowany na scenę free / experimental / noise / sound art / impro. 

Nic dodać, nic ująć. 
Mamy nadzieję że teksty tymczasowe nie są tak wieczne jak architektoniczna prowizorka. 
Elaborat w drodze!




NIEmanifest Wojtka w pełnej, olinkowanej wersji:


Hello World!

Strona internetowa to miejsce, które powinno skupiać uwagę. Brzmi to niczym reklama reklamy.

Ta strona ma skupiać uwagę na muzyce. Ta strona ma skupiać uwagę tych, którzy kochają muzykę, bo to oni są jej treścią. Twórca muzyki oraz jej słuchacz to dziś jedna i ta sama osoba. Miłośnik muzyki jest dziś jej mecenasem i twórcą. W każdym przypadku.

Ta strona jest paradoksalna w swojej istocie - Nie chce tworzyć podziałów i chce mówić o wartościach. Nie jest robiona dla pieniędzy, ale one i tak są najważniejsze. Nie znosi autorytetów a chce być ważna. Chce mówić o muzyce niezależnej, nowej, bezkompromisowej, współczesnej mimo, że wie jak puste stały się takie określenia i jak nikły jest ich prestiż. Chce kontynuować tradycję, ale chce też odciąć się od jej założeń, od ciągłego negowania i popierania jakiejkolwiek władzy. Jest to strona regionalna, ale jej zasięg jest światowy - Jeśli w ogóle można mówić takie rzeczy o stronie internetowej.

Ta strona nie ma charakteru ekskluzywnego. Została ona stworzona przez ludzi, którzy od jakiegoś czasu zajmują się sztuką przeżycia, przez miłośników muzyki, przez przyjaciół. Jest to inicjatywa w pełni niezależna i świadoma swojego uzależnienia. Ta strona chce być miejscem promocji muzyki, a także szerzej, sztuki i myśli współczesnej. Chcę być miejscem wymiany myśli istotnej, miejscem dla schizoidów.

Może się wydawać, że jest nas za mało. Ale znamy wielu miłośników muzyki z Polski i z całego Świata dla których i o których jest ta strona. Są oni zaproszeni do jej współtworzenia. Niektórych zaprosimy wprost, inni zrozumieją, że już są zaproszeni i od dawna są jej częścią. To ma być miejsce współpracy miłośników muzyki. To jest założenie tego wydarzenia. To ma być coś więcej niż polskie The Wire albo polski Berlin, a także więcej niż The Wire i Berlin. Nasza ojczyzna jest tam, gdzie jest ojczyzna Aleksandra Gabrysia i Zygmunta Piotrowskiego.

Takie strony są potrzebne. Takich miejsc będzie coraz więcej. Chcemy łączyć się z miłośnikami muzyki, których już znamy, których poznamy i którzy nas znajdą. Już teraz współpracujemy z naszymi przyjaciółmi w Santiago, we Lwowie, w Paryżu, w Kownie, w Santiago, w Berlinie, w Petersburgu, w Los Angeles, w Kemerowie, w Singapurze, w Białymstoku i gdziekolwiek. To jest nasze założenie. Taki manifest muzykostyczny.

Przypadkowy przechodniu! „fuck you, pay me!"

Wojciech Kwapisiński