by Karolina Pietrzyk
KONCERT
27.04.2016 l CRK l Wrocław
start: 20:00  / wstęp: 20 zł


KILLING POPES






❒ KILLING POPES (GER / SWE / FIN / GB)
Petter Eldh – bas (SWE), Oli Steidle – perkusja (GER) feat. Kalle Kalima – gitara (FIN), Kit Downes – instr. klawiszowe (GB)
Pamiętacie crossover? W przypadku the Killing Popes przykurzony termin jest jak najbardziej na miejscu. Uznani muzycy młodego pokolenia, jakimi niewątpliwie są perkusista Oliver Steidle oraz basista Petter Eldh, serwują nam zgrabną free-przejażdżkę po palecie stylistyk. Wychowani na muzyce buntu umiejętnie żonglują dziś środkiem ciężkości nie pozwalając słuchaczowi na popadanie w nudę i rutynę. Podczas wrocławskiego koncertu wystąpią w towarzystwie fińskiego gitarzysty Kalli Kalimy oraz brytyjskiego klawiszowca Kita Downesa.

"Like almost no other band they create great moments in their compositions and improvisations. Everything is played „in your face“ with unison melodies that lash out at you and a rhythmical presence that speaks for itself."
(Thomas Milz / The Wire)






LXMP
LXMP to duet, który powinien być trio albo kwartetem, tyle, że we dwóch jest fajniej. Założony w 2009 z miłości do Korgów MS-20 przez Piotra Zabrodzkiego i Macia Morettiego szybko zdewaluował ich poprzedni duet 60 Minut Projekt stając się pełnoprawnym zespołem. Przez 7 lat działalności wydali 2 płyty we dwóch, 3 płyty (i jedną kasetę) z gośćmi (Chad Popple, Kazuhisa Uchihashi, Tabata Mitsuru, Clayton Thomas) i jedną ręcznie tłoczoną 4-calówkę z kolegami (jako Napalm Of Death). W 2013 w ramach ogrywania płyty „Back To The Future Shock”, będącej ulepszoną wersją „Future ShockHerbiego Hancocka, objechali pół Europy z The Kurws, pół Ameryki Północnej z Deerhoof i ćwierć Ameryki Południowej sami. W marcu 2016 Lado ABC wydało ich najnowszą płytę zatytułowaną „Żony w pracy”, będącą odpowiedzią na palące pytanie czy jesteśmy sami w kosmosie i czy w ogóle warto się męczyć.




"Można by powiedzieć, że najnowsza płyta LXMP jest próbą odnalezienia punktu idealnej równowagi pomiędzy muzyką piękną i nieznośną. Jest w tym ziarnko prawdy, ale „zanurzone w septymowych akordach rozedrgane debilizmy” (Schulz) sięgają znacznie wyżej.
Przede wszystkim są hołdem dla prawdziwych bohaterów ery tuż-przedkosmicznej: Dicka Hymana i Mary Mayo, Oscara Niemeyera i Lucio Costy, Michelangelo Borettiego i Gregorio Lavandiniego.
Hołdem dla osobników utopijnie wierzących w ludzkość.
Hołdem dla maszyn ze wschodu (Korg) i zachodu (Moog).
Hołdem dla pracujących żon – Anny i Zofii. 
Jednak „Żony w pracy” oprócz bycia hołdem hołdów, przynoszą również, a nawet przede wszystkim, jedno pytanie z gruntu fundamentalne – „Jak wy to będziecie grać na żywo?”.
Piotr Zabrodzki / syntezatory, organy, inne, Macio Moretti / perkusja, bas syntezator, inne."