KONCERT
24.04.2015 l Klub ŻAK l Gdańsk
start: 20:00 / wstęp: 13 - 35 zł




SYNY
Syny to nowy projekt Roberta Piernikowskiego (Napszyklat) oraz producenta 1988 (Stella, Raw, Etamski). Po czterech latach współpracy i eksperymentów powrócili do macierzy, co zaowocowało wyrazistym materiałem, mocno zakorzenionym w rapie. Syny czerpią garściami z hiphopowej klasyki, mieszając ją z właściwym sobie eksperymentalnym podejściem do tematu. Efekt jest epicki i wulgarnie prosty równocześnie. Syny to swobodny przepływ bitów i słów. To muzyka surowa i cierpka, trafiająca prosto w serca i dusze.
Duet wcześniej działał pod nazwą P/E, wystąpił m.in. na festiwalach Unsound, Transvizualia, Dni Muzyki Nowej, Multiplace w Brnie oraz wielu koncertach w całej Polsce, jako Syny zadebiutowali na łódzkim festiwalu LDZ. Ich najnowsza płyta "Orient" ukazała się nakładem wydawnictwa Latarnia Records



"W kraju, w którym rząd dusz sprawują rapowi ortodoksi, a jedynym akceptowalnym odszczepieńcem jest medialny błazen chodzący na postronku dotacji, SYNOM będzie trudno, oj, będzie. Mimo eksperymentalnej proweniencji swoich twórców jest to bowiem projekt czystej hiphopowej krwi. Nie są post - czy avant - jak chcieliby zaczadzeniu niezależnością miłośnicy wcześniejszych nagrań Roberta Piernikowskiego i Przemysława Jankowiaka, znanego lepiej jako Etamski. Nie są też wystarczająco sztywniutcy, by wpisać się we wzorce akceptowane przez środowisko rapowe."
FIlip Kalinowski / Aktivist

"Skoro „Orient” to ani pastisz, ani projekt artystowski, to czym właściwie jest ten album? „Orient” w gruncie rzeczy jest widmem, hiphopową transmisją z alternatywnego uniwersum wzorowanego na Polsce końca lat 90. Słychać to choćby w warstwie brzmień, szczególnie w dubowym zwielokrotnieniu wokalu Piernikowskiego. To w ogóle dźwiękowy szlagwort Synów. Ciągnący się długo poskręcany i przesterowany ogon pogłosu kojarzy się z niepokojącymi odgłosami z seansu spirytystycznego – lub zdjęciem boga publikowanym w pulpowych szmatławcach z lat 90. Ten duchowy (a nie uduchowiony) wymiar dubu, ciągle obecny w muzyce Synów, sprawia wrażenie, że Piernik nadaje z innego wymiaru."
Jakub Bożek / Dwutygodnik

"Syny, mimo, że jadą po mocno wyświechtanych kliszach, to niczego nie udają. Grają wprost, z głębi duszy. Słyszę to jako kontynuację solowego projektu Piernikowskiego, jeszcze bardziej odartą z jakichkolwiek ozdobników, sam bit, ale i odwrócenie zasad, babranie się w brudzie i szumie. Podobnie w tekstach – nie słyszę tu żartów, ale konsekwentną poetykę. Może to pierwszy projekt, który można próbować interpretować Białoszewskim w hip-hopie, bez artyzmu, ale z oryginalną wrażliwością. Nie sądzę by to był alt- lub post- hip-hop – to jest raczej proto-bruit-hip-hop naiwny."
Daniel Brożek / MI Magazyn