By Marek Wajda
KONCERT
29.03.2015 l Pardon, to tu l Warszawa
start: 20:30 / wstęp: 30 zł



/link FB/


"Bezkompromisowość. Miazga. Groove. Tak naprawdę te trzy słowa wystarczyłyby aby przybliżyć naszym gościom co się będzie działo na ostatnim marcowym koncercie w 'Pardon, To Tu'. Niespeszona energia saksofonisty Dave'a Rempisa i perkusisty Paal'a Nillssen-Love'a ze wzmocnioną przez wzmacniacz gitarowy wiolonczelą Freda Lonberg-Holm tworzy niebywale mocne, potężne struktury z pędzącym groove'm i przelotnymi melodycznymi wtrąceniami. W skrócie - Ballister. Zapraszamy!



Dave Rempis, Fred Lonberg-Holm oraz Paal Nilssen-Love powołali do życia zespół Balister w 2009 roku. Swój zespół określają jako "free-wheeling trio", nie precyzując jednak co miałoby to oznaczać. Może to być więc zwrócenie szczególnej uwagi na sam akt kreacji, osadzony owszem w jazzowej tradycji, ale równocześnie uwolniony od czysto stylistycznych ograniczeń. Samo brzmienie zespołu jest potężne, bezkompromisowe - motorem grupy jest norweski perkusista, który pewnie zapędziłby w kozi róg większość rockowych perkusistów, nadaje muzyce groove i moc, nasyca ją głęboką energią;




Dave Rempis gra nieco inaczej niż w czasach Vandermark 5 - mniej u niego odwołań wprost do bebopu i hardbopu (chociaż w potoczystej zmienności jego frazy wciąż pobrzmiewa miłość do muzyki Charlie Parkera), więcej za to zgrzytów i charkotów rodem raczej z free improv-u. Jego gra jest jednak najbliższa jazzowej tradycji i wprowadza coś na kształt melodii.
Lonberg-Holm ma nieco inne zadania - nie daje się o tu poznać od lirycznej strony, raczej odpowiada za drapieżną, chrapliwą stronę muzyki odwołując się do noise'u i sięgając po elektroniczne preparacje. Rzadko jednak buduje z nich dźwiękową ścianę - najczęściej jego frazy są pełne zawieszeń, porwane i zmienne.
Muzycznymi punktami odniesienia dla zespołu jest twórczość Julius Hemphill z lat 70 i 80 z Abdulem Wadud, Ornette'a Colemana oraz poszukiwania elektrycznych zespołów Milesa Davisa." - Pardon, to tu